Dobre przygotowanie to podstawa

Zgłasza się do mnie klient, który dopiero otworzył działalność gospodarczą. I pyta: „Co mam zrobić, żeby po roku prowadzenia działalności otrzymać kredyt i kupić dom?”. Pan sugeruje, że nie będzie łatwo, bo nie ma historii w BIK. A ja widzę, że nie brak historii w BIK jest przeszkodą, tylko wyzwaniem będą duża kwota kredytu (blisko 1 milion złotych), wątpliwe wcześniejsze doświadczenie zawodowe, no i raptem rok prowadzenia firmy.

Przez rok czasu klient co 3 miesiące wysyła mi dokumenty finansowe, celem kontroli zdolności kredytowej oraz kosztów w tej firmie. Przygotowując klienta do złożenia wniosku, pytam o poprzednie miejsce zatrudnienia. Słyszę odpowiedź: „Pani Agnieszko, na deklaracji PIT za bardzo nic nie będzie… Sama Pani wie, spora część dochodów nieoficjalna”. Drążę jednak temat i pytam o branżę. Okazuje się, że ta sama, co otwarta działalność gospodarcza mojego klienta. Z błyskiem w oku mówię: powinniśmy analitykowi udowodnić, że pomimo krótko prowadzonej działalności zna się Pan na branży i jest dobrze przygotowany do prowadzenia firmy. Jakimś magicznym sposobem znalazły się także certyfikaty ze szkoleń i ukończonych kursów.

Składamy w końcu wniosek – tylko 2 banki. Czas oczekiwania na decyzję – 3 miesiące. Jestem przygotowana na pytania analityka, drążenie tematu. Otrzymuję w końcu długo oczekiwanego maila z banku, a tam – ku mojemu zaskoczeniu – decyzja pozytywna, bez żadnego „ale”.

Wniosek? Zawsze należy przeanalizować swoją sytuację i odpowiednio przygotować się do kredytu. Często dobrze też spojrzeć na dane okoliczności z zupełnie innej perspektywy!